Biblia Szatana – tak zdaje się nazywać Anton Szandor LaVey swoje niezwykłe dzieło, to książka jak każda inna i poza wymiarem duchowym powinna podlegać ocenie oraz recenzji.
Nie można się na mnie oburzać z powodu tego, że zechcę zrecenzować tak zacny materiał. Nie jest on dla mnie niczym osobistym. Książka jak książka.
Na jakie pytanie odpowiada ten artykuł?
Czym jest The Satanic Bible i co naprawdę zawiera?
Co LaVey miał rację krytykować?
Jak te idee łączą się z książką Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo?
Biblia Szatana, o której wszyscy krzyczą, że jest zła i opętana, to w gruncie rzeczy zacna i mądra księga.
Czym jest Biblia Szatana?
Biblia Szatana, a więc „łodyga przeciwieństw” to dzieło proste w strukturze i zarazem absolutne. Biblia Szatana mówi, że człowiek wykorzystał religie i zakrył Stwórcę. W tym aspekcie, podejmuje się ochrony tego, co jest w Biblii judeo-chrześcijańskiej i przeciwstawia się „bałwanom”. W tym aspekcie pozostaje dziełem kaznodziejskim, a może nawet prorockim.
„Szatan był najlepszym przyjacielem Kościoła, ponieważ przez wszystkie te lata pozwalał mu istnieć.”
„Postępuj wobec innych tak, jak oni postępują wobec ciebie.”
„Zrywam ze wszystkimi zasadami, które nie prowadzą do mojego ziemskiego sukcesu i szczęścia.”
„Nie ma nic świętego w kodeksach moralnych. Tak jak dawne drewniane bożki, są one dziełem ludzkich rąk, a to, co człowiek stworzył, człowiek może zniszczyć.”
„Prawdziwego satanisty nie rozpoznaje się tak łatwo.”
„Nie możesz kochać wszystkich; myślenie, że możesz, jest absurdem.”
„Najgroźniejszym ze wszystkich kłamstw jest kłamstwo święte, uświęcone i uprzywilejowane — kłamstwo, które wszyscy uznają za wzór prawdy.”
Przekaz LaVeya
Dziś nikt już nie wierzy w Boga, przez duże „B”, ale w fantasmagorie i głupoty. Ludzkość pogrąża się w tym, zamykając swoje trzecie oko i wiedzę, którą posiada na temat świata i jego możliwości. Anton LaVey, twórca Biblii Szatana dał światu przesłanie w postaci swego krótkiego dzieła, które jest wymowne. Pozostaje pytanie do postawienia: czy był bliżej Jezusa niż Kościół katolicki oraz całe chrześcijaństwo? I tak i nie, ale bardziej niż komukolwiek się to wydaje.
Moja bardzo subiektywna ocena, wynikająca z moich osobistych zainteresowań i wiedzy na niskim poziomie, który nie jest w stanie równać się z wiedzą wielkich tego świata.
W czym LaVey miał rację?
We wszystkim miał rację. LaVey był prorokiem Nieba. To nie był mówca piekła. Wiem, że to dziwnie brzmi, wobec rozlicznych konotacji Kościoła Szatana, ale spróbujmy to zrozumieć na chłodno.
Jego Szatan to był symbol, oznaczający przeciwnika. Wystarczy przeanalizować jego wstęp z 1968r. do osławionej już Biblii Szatana. On szydził i zakpił z ludzi. Na nic innego nie zasłużyli, ale jednocześnie ukrył i przekazał to, co następni powinni móc w tym ujrzeć.
LaVey oczekiwał czyjegoś przybycia i nawet zapowiedział czas, w którym narodzi się owo dziecko.
Rytuał, który rzekomo wprowadził, ma ośmieszać głupotę człowieka
LaVey stał na stanowisku, że świat jest jedną wielką świątynią, w której trzeba nauczyć się żyć i ze sobą współpracować, ale tylko poprzez odrzucenie fałszu i głupoty.
Wśród ludzi jest tysiące różnych wierzeń i kilkadziesiąt religii. Ciężko się w tym połapać. Nie można z tym dyskutować. Trzeba to wykpić.
Poza tym, on jasno mówił, że świat ciała i życia stanie się dla człowieka jedyną drogą do wieczności. A tym samym, czytać należy przesłanie, że trzeba z tej świątyni wyjść, a życie należy wieść tak, aby się ulepszyć i stać się dobrym.
Wg LaVeya należy żyć poza religijnymi wpływami. Stwórca jest wszędzie. Świat to nasza świątynia, azyl. Nie wolno się ograniczać.
LaVeya, podobnie jak Michała Nostradamusa i Leonarda daVinci trzeba umieć czytać. Od przyjścia Jezusa do upadku świata jest chwila. W której z tych chwil się znajdujemy? To naprawdę szybko przemija. Istnienie to taka drobna projekcja śmierci.
Prawdziwy satanizm
Prawdziwy satanizm to nie rytuał z dziewicą na ołtarzu. Tak odczytuję treść dzieła LaVeya (być może całkiem mylnie). Wartości duchowe brzydzą się ciałem. Człowiek wydziela zapachy, towarzyszą mu emocje, jest gorszy od czworonogów. Nie dlatego że śmierdzi, ale uważa się za lepszego, a opływa w gorszym gnoju od niejednej świni. A propos świń. To, z natury czyste stworzenia, zaadoptowane przez człowieka i wpuszczone do brudu. W tym upatruje problemu. W chowie i adaptacji, nie w pierwotnej i możliwej funkcji.
Rozumiecie? LaVey zrozumiał, że otwarte tłumaczenie człowiekowi, niczego nie rozwiąże, gdyż w swoim uporze i dokona złych wyborów i nie zrozumie przekazu. Stąd, istnienie Kościoła jako instytucji przeciwstawnej ma sens (też ekonomiczny i prawny). Z drugiej strony, rytuały przyciągają uwagę – LaVey dał oczy i uszy tym, którzy chcą widzieć i słyszeć. Dla reszty był to emocjonalny show.
Znudzenie pozorem
Człowiek umalowany i ładny, kusi, na chwilę rzecz jasna. Po zaspokojeniu żądzy, znika zasłona obłudy. Nie rozwiązuje to problemu egzystencji, życia i głębszych emocji, wyznaczających drogę istnienia. Tak należy na to patrzeć. Dlatego nie ma wielu prawdziwych przeciwników ludzkiej głupoty, bo tym mianem można byłoby określić satanizm laveyowski. W istocie tak, to przeciwnicy głupoty i wywyższenia rodzaju ludzkiego zostali „satanistami” – takimi duchowymi oportunistami z ideą w tle.
Zaspokojony mężczyzna staje się łagodny, chce odpocząć. Zaspokojona kobieta pragnie bliskości i bezpieczeństwa. Człowiek prawdy, nie popełnia przestępstw. Satanista idzie drogą prawdy, sprzeciwia się złu tego świata. To jest myślenie LaVeya ujęte w mój przykład.
Opętania i inne akty niemocy
Wszelkie akty barbarzyństwa czy opętania, to wymysł ludzi. Zaspokajają tym własne, zepsute ego. Straszą tylko opętaniem, a z tego nic nie wynika. To nic innego, jak samoograniczający nas mechanizm, broniący przed poznaniem. Prymitywny, ale działa skutecznie. Stosuje to Kościół katolicki.
Czy opętanie jest wymysłem człowieka?
Proszę sobie wyobrazić energię Beliara (Szatana), czy innego kel el (anioła). Czy udałoby się człowiekowi temu przeciwstawić i przeżyć? Zresztą, jakby miał się dostać do ciała? Ciało ludzkie jest zamknięte, a umysł odpowiednio zabezpieczony. Kel el (anioł, demon) nie może człowieka przejąć. Za to, do niego mówi lub go niszczy, ale nigdy nie wchodzi. To poniżający absurd. Ciało to więzienie dla kel el, kto by się tam dobrowolnie pchał?

Istnieje różnica pomiędzy rzeczywistością, a symboliką. Piekło, to nie wychodzące z otchłani demony, a Biblia Szatana to nie księga czarów przywołująca diabły.
Przemilczeć Armagedon dużo mówi o Beliarze
Przy okazji kilku słów o Biblii Szatana, wspomnę o swojej książce „Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo”. Napisałem najlepszą biografię Szatana, jaką zna literatura. Nie sądzę jednak, że poświęcenie mu miejsca, może stanowić coś niewybaczalnego. W końcu on też jest częścią stworzenia.
Beliar w ogóle jest niepoznany. Wiemy, że był potop z Noem na czele. To opis z Biblii. Według mnie jest to kłamstwo i mistyfikacja przykrywająca mord, którego dokonano na Beliarze i jego ziemskiej rodzinie. Ów Beliar, w czasach gigantów założył osadę na wyspie Irlandii.
Beliar zszedł na Ziemię
Przybrał ludzkie ciało – uwięził się. Pojął żonę, miał syna. A ten stał się potężny. Miał na imię Asajaf i mierzył dwukrotną wielkość konia w kłębie, a silny był jak dwa byki. Zginęli, bo ludziom nie podobało się to, że lepiej wiedzie się im na świecie.
Nieistotne, że w pocie czoła na to zapracowali
Do wszystkiego dochodzili ciężką pracą, ale to też przeszkadzało. I to był doskonały dowód na to, że nie wychodzi integracja z człowiekiem (połączenie ducha z ciałem odpada), a powrót do Aldae-ika (miasto ludzi w Eremie – Niebie) eskaluje kolejny konflikt.
Stwórca udawał, że tego nie widzi, albo wolał winić kogoś zupełnie innego? Naówczas, może doszedł do złotego wniosku, aby wyeliminować kel el, na rzecz ludzi. Tego nikt nie wie. Mam nadzieję, że tak nie było.
Zresztą Biblia, jak i Księga Henocha podają informacje o tym „grzechu”. Księgi mówią, że aniołowie zeszli na ziemski padół i założyli rodziny. Grzech? Zgrozo i ironio. Gwałty na chłopcach w Kościele katolickim jak nazwać? A mordy Izraela na ludach Bliskiego Wschodu?
Szukam skali do porównań i nie znajduję
Gdyby przyjrzeć się Biblii Szatana czy mojej książce, to mamy do czynienia z czymś pozornie niepodobnym, ale tożsamym. Biblia Szatana, to wykładnia prosta i jednocześnie właściwa do pełnej oceny człowieka i jego losu. Natomiast moja Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo to opis początku tego, co spowodowało to, co mamy tu oraz przybliżenie tego, co się wydarzyło.
LaVey szukał przyszłości dla ludzkości, próbował w swojej Biblii Szatana ostrzec ludzi. Ja, u siebie, tłumaczę dlaczego.
Zasada Nieba (Eremu) jest prosta, dopóki ostatni kel el (anioł) walczył będzie, wojna trwa dalej.
To zdradza pewną determinację oraz potęge tego, z czym przyjdzie się nam jeszcze mierzyć.
Polecam:
Wstęp do satyry Kaczkoduk przejmuje ster!
Satyra Kaczkoduk przejmuje ster!
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo – książka o aniołach
First War in Heaven: Legacy – A Novel About Angels



